muza

niedziela, 15 czerwca 2014

Rozdział 9

                        Obudziłam się po godzinie 6. Moje samopoczucie było dobre. Noga coraz mniej mnie bolała. Wstałam z łóżka, aby wziąć słuchawki, leżące na biurku. Włożyłam je do uszu i słuchałam chwilę muzyki. Myślałam o Leonie, o wczorajszym dniu, który był cudowny.
Odsunęłam kołdrę i zeszłam z łóżka. Otworzyłam szafę i zaczęłam przeglądać moje ubrania. Nie wiedziałam co na siebie dzisiaj włożyć, standard. Wreszcie wyszukałam szary t-shirt, krótkie jasne szorty. Poszłam do łazienki się ubrać, zrobiłam to, a następnie umyłam dokładnie moje zęby. Rozpuściłam włosy z kucyka, rozczesałam je i popryskałam je ulubioną perfumą- coco chanel. Byłam gotowa, tylko jeszcze zapakowałam dwie książki i parę zeszytów do plecaka. Ponieważ miałam dzisiaj mało lekcji, to zabrałam tylko to. Zeszłam na dół po schodach, nucąc piosenkę, którą wcześniej słuchałam. Robię tak często.
-Hej tato.- przywitałam tatę, z dobrym humorem.
-Cześć córcia! Wyspałaś się?- zapytał.
-Tak, spałam dosyć dobrze.- mówiłam, dodając uśmiech.
Chwyciłam w ręce kanapkę z serem i pomidorkiem. Napiłam się owocowej herbatki, po czym wzięłam bordowe vans'y w ręke. Z uśmiechem wyszłam przed dom. Dzisiaj jechałam autobusem, nie z tatą, ponieważ chciałam być samodzielna. Kupiłam bilet i usiadłam na wolne miejsce. Autobus jechał trochę i zatrzymywał się na poszczególnych przystankach. Podjechał na kolejny.
-Dzień dobry.- powiedział jakiś męski głos.
-Witam, proszę bilet, siadaj.- odpowiedział kierowca busa.
Był to Leon, który jeździł bardzo często autobusami. Dlatego postanowiłam też pojechać autobusem.
-Heej. Siadaj.- powiedziałam do niego, zwalniając miejsce.
-Czeeeeść Rose. - powiedział Leon z uśmiechem na twarzy.
Usiadł i jechał razem ze mną. Droga do szkoły autobusem wynosiła jakieś 15 minut. Gadaliśmy trochę, pytał mnie jak się czuje. Nie gadaliśmy o wczoraj, pewnie dlatego, że trochę się wstydziliśmy. Był taki słodki.
Przyjechaliśmy pod szkołę. Wysiadłam z autobusu, a za mną Leon. Weszliśmy razem do szkoły, szliśmy korytarzem, omijały nas znane i nieznane mi twarze. Patrzyli się jakoś dziwnie. Nie wiem, może wyglądało to tak, jakbyśmy byli razem. W sumie tak było, ale na razie nie spieszyliśmy się z tym, aby rozgłaszać to całej szkole. Mniejsza o to. Poszliśmy od razu na matematykę. Później chemia, wf, przyroda, historia. Lekcje szybko zleciały nam. Wyszliśmy ze szkoły, postanowiliśmy, że pójdziemy po szkole na hamburgera, ponieważ byliśmy bardzo głodni. Brzuch aż mnie bolał z głodu. Kupiliśmy hamburgery, a do picia kupiłam sok pomarańczowy, a Leon wodę. Powędrowaliśmy na przystanek, autobus przyjechał o 14.10, trochę się spóźnił, ale zdążyliśmy pogadać. Wróciliśmy autobusem do naszej dzielnicy. Kierowca wysadził mnie pod samym domem.
-Do zobaczenia Leon.- powiedziałam, całując go w policzek.
-Na razie Rose!- odpowiedział, uśmiechając się do mnie.
Czułam się dziwnie, ale dobrze. Byliśmy już chyba parą. Było to fajnym i przyjemnym uczuciem. Przeprowadziłam się, dzielnica jest cudowna. Znalazłam chłopaka, który jest jednocześnie moim najlepszym przyjacielem.
-Dziękuje, do widzenia. - powiedziałam do kierowcy autobusu.
-Nie ma za co, cześć!- odpowiedział bardzo miło.





*Jeżeli podoba Ci się mój blog, to zapraszam do czytania i do komentowania.


                2 KOMENTARZE I ROZDZIAŁ DALEJ!!

2 komentarze:

  1. genialny rozdzial! Nie moge sie doczekac kolejnego !
    blog -KLIK-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje kochana, już niebawem kolejny:) chętnie będę zaglądać na Twojego bloga ♥

      Usuń