Był już prawie wieczór, kiedy dojechałam z tatem do miasteczka, w którym miałam mieszkać. Wprawdzie jak jechaliśmy to miasteczko wydawało się naprawde ładne. Czułam się dziwnie, bo w końcu, nowa szkoła, nowi przyjaciele, a ja nie znałam tam kompletnie nikogo. Mogłam tylko utrzymywać kontakty z moimi przyjaciółkami, które mieszkały naprawde daleko. W końcu przeprowadziłam się z tatem do Londynu, a dokładnie West End. Była to pełna energii dzielnica. A wracając do przeprowadzki, jechaliśmy bardzo długo, niby rozmowa trwała, ale czasem była ogromna cisza..Było to naprawde krępujące. W głębi serca tęskniłam za moją mamą, ale nie wiem czy ona za mną..tato ciągle pytał czy dobrze się czuję.
-Rose kochanie, jeszcze lada chwila i będziemy na miejscu!..-odpowiedział z uśmiechem.
-Okej.-również próbowałam odwzajemnić uśmiech.
Nastąpiła znowu cisza[...] Ale na szczęście, tylko skręt w prawo i byliśmy na miejscu. Wysiadłam z samochodu, miałam na sobie czarną koronkową bluzkę, krótkie wytarte szorty i czarne trampki. Włosy ciemne, opadały mi na oczy. Szara bluza zaczęła moknąć w kroplach deszczu. Wyjęłam słuchawki z uszu i poszłam, aby otworzyć bagażnik. Lecz tato już to zrobił i wyjął z tamtąd moje bagaże. Miałam dwie duże walizki i plecak w stylu vintage. Ponieważ jutro miała przyjechać reszta naszych rzeczy, w wielkim samochodzie. Weszliśmy po pięciu schodkach do domu i tato otworzył mi drzwi, powiedziałam:
-Dzięki tatuś- dodając ukradkiem mały uśmiech.
Zaśmiał się cicho i powiedział:
-Właź mała.
No więc weszłam, dom był cudowny, urządzony nowocześnie jak na tate. Oczywiście nie wątpiłam w niego, kochałam go. Po chwili:
-I jak? podoba się?-zapytał.
-Jest cudownie, mogę teraz iść rozpakować walizki?
-Jasne złotko, daj te walizki i leć na górę.-uśmiechnął się.
Poszłam szybkim krokiem po schodach i otworzyłam drzwi..był cudowny, tak mi się podobał. Marzyłam o takim pokoju. Kolory ścian miały pastelowy róż, biurko było białe, miałam też własną toaletkę do makijażu.
Wskoczyłam tacie na szyje i powiedziałam:
-Dziękuje Ci, bardzo!jesteś mega kochany.-wręcz krzyknęłam.
-Nie ma za co księżniczko, mam Ciebie jedyną i chcę zrobić wszystko abyś czuła się szczęśliwa.-odparł.
-Ojej!- uśmiechnęłam się jeszcze raz i wtuliłam się w niego. Następnie odparłam:
-Tato, wiesz co? jestem zmęczona pójdę się umyć i postaram się zasnąć..- Bo zazwyczaj pierwsza noc jest taka, że nie mogę spać.
Odpowiedział mi:
-Jasne to idź, tam masz łazienke.
Wzięłam pidżamę,szampon, żel pod prysznic, szczoteczkę do zębów i do włosów. Weszłam do łazienki, rozczesałam włosy, a następnie związałam w koka. Położyłam na półeczce szampon i żel. Ściągnęłam ubrania i weszłam pod kabinę prysznicową, Umyłam się, ubrałam w pidżamę, umyłam zęby dokładnie, ponieważ noszę aparat-nie znoszę go, ale cóż. Wyszłam z łazienki i pościeliłam łóżko, jeszcze zdążyłam sprawdzić na telefonie facebook'a. Po chwili położyłam się spać..
*Jeżeli podoba Ci się mój blog, to zapraszam do czytania i do komentowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz