muza

piątek, 20 czerwca 2014

Rozdział 13

                     Wysiedliśmy razem z autobusu, udając się w kierunku mojego domu. Leon odprowadził mnie, a później sam poszedł do swojego domu.
Byłam dzisiaj zmęczona tym wszystkim, najchętniej rzuciłabym tym wszystkim i się rozpłakała. Mam dość Ally, nie chce o tym myśleć, że mam siostrę. Nie chce myśleć o tych błędach, które popełniła moja mama. Jak ona tak mogła, to pytanie ciągle mnie męczy. Nie mogę spać, nawet zaczynam mniej jeść przez to wszystko. Jestem zła na wszystkich, muszę mieć więcej czasu. Nie wybaczę jej tak od razu. Ciężko mi, niedawno się tu przeprowadziłam i nagle dowiaduje się, że mam siostrę. No proszę, ale jak, ale co. Muszę mieć ciszę i spokój. Muszę to poukładać.
Przyszłam do domu, od razu się wykąpałam i ubrałam w wygodnie ciuchy. Ubrałam topik, a na to luźną bluze i legginsy. Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Szybko powędrowałam do swojego pokoju. Zabrałam muffin'y z kuchni na małym talerzyku, oraz wodę. Wzięłam wszystko do pokoju. Otworzyłam laptopa i usiadłam wygodnie w łóżku. Postanowiłam, że dzisiejszy wieczór spędzę w domu. Sprawdziłam facebook'a i pocztę oraz kilka innych rzeczy. Poszukałam ciekawego filmu i włączyłam sobie go. Last Song- taki film wybrałam, oglądałam już go parę razy, ale bardzo go lubię. Oglądałam go, jedząc muffinki i myśląc nad wszystkim.
Gdy go oglądnęłam poczułam się dosyć źle, więc postanowiłam się położyć. Nie wiedząc kiedy- zasnęłam.





                                      ****************************************

Obudziłam się po godzinie 10. Szybko poszłam do szafki i wyciągnęłam z niej czarną bluzkę z napisem 'dreamer' i szare legginsy. Poszłam się umyć i przebrać. Rozpuściłam i dokładnie rozczesałam swoje włosy, a później poszłam je lekko wyprostować. Wzięłam w ręce czarną torbe, i zeszłam na dół. Nie zjadłam nawet śniadania. Byłam przygnębiona tym wszystkim. Ubrałam czarne vans'y i wyszłam z domu.


                                     *****************************************


Gdy byłam już w autobusie, wyciągnęłam słuchawki i słuchałam muzyki. Zawsze tak robię, gdy jest mi źle. Jechałam i jechałam. Czekałam, że Leon niebawem się zjawi, ale tak się nie stało. Nie stało się też tak w szkole, czekałam przez wszystkie lekcje. Myślałam, że tylko zaspał. Martwiłam się naprawdę. Wreszcie wyszłam z tej nudnej szkoły. Poszłam na autobus i od razu pojechałam nim pod dom Leona. Dzwoniłam do Niego, nie odpowiadał ani nic. Nie miałam wyjścia- pojechałam.
Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi..stanął w nich Ed, kolega ze szkoły. Przyjaciel Leona-tak mi się wydaje. Od razu zapytałam.
-Hej! Ed, co się dzieje, mów! Gdzie Leon? Co się z nim dzieje?- krzyknęłam.
Dziwnie popatrzył się na mnie..
Bardzo się bałam, najbardziej, nigdy tak nie miałam jak do tej chwili. Wreszcie Ed wziął oddech i wydusił z siebie takie słowa..









                  *Jeżeli podoba Ci się mój bloga to zapraszam do czytania i do komentowania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz